Wpisy użytkownika make*yourself*proud z dnia 13 września 2016

Liczba wpisów: 2

fitspiracja
 
Byłam tak pochłonięta tym co dzieje się wokół mnie,
że zaczęłam ignorować to co dzieje się we mnie.

Przez ostatnie 2 lata wiele się nauczyłam,
ale jednocześnie wiele straciłam.
Straciłam poczucie własnej wartości.
Dawne demony uderzyły ze zdwojoną siłą.
Z twardego zawodnika stałam się po prostu miękką cipą.
Przestało mi zależeć.

Pewnego dnia tak przypadkiem zajrzałam tutaj.
Przewertowałam całego bloga i nie mogłam uwierzyć
jak bardzo się zmieniłam, jak coś we mnie pękło.
Może nie zabrzmi to zbyt skromnie,
ale to właśnie ten blog zmotywował mnie do podniesienia się.
Pasja, radość życia, zaangażowanie, dążenie do celu.
Zatęskniłam za tą osobą.
W moim życiu pojawiło się zbyt wiele śmieci.
Niewłaściwi ludzie, niewłaściwe zasady,
niewłaściwe spojrzenie na świat i na siebie.
Postanowiłam pozbyć się śmieci.

Chcę wrócić na tor, który dawał mi szczęście.
Chcę odnaleźć zagubioną pasję, która nakręcała mnie do działania.
Przede wszystkim wyrzucić z mojej głowy cały szum.
Odnaleźć spokój i pozostać sobą już na zawsze.
Postanowiłam, że już nic ani nikt
nie będzie w stanie mnie zmienić, moich wartości, mojego JA.

Uczymy się całe życie, pomimo wszystko jestem wdzięczna
za to wszystko co się wydarzyło bo to dzięki temu,
że byłam słaba staje się silna.
Dzięki temu, że nie wiedziałam kim jestem, ukształtowałam siebie.
Dzięki temu, że zabrakło mi wiary w siebie może i popełniłam masę błędów, ale też dzięki temu
teraz jestem w miejscu gdzie myślę o sobie niezależnie od opinii innych
a co najważniejsze działam niezależnie od oczekiwań i zdania innych.

Możesz mieć opinię na mój temat, możesz wymagać ode mnie zmiany,
ale tylko ja mam wpływ na to kim jestem i co robię.
_______________________________________________________________

Kocham Was wszystkich i dziękuję za to,
że wspieraliście mnie tutaj przez tyle czasu!
Wasze słowa dodawały mi skrzydeł.
Przepraszam też, że Was zawiodłam odchodząc.
Jeśli chcecie aby to miejsce zatętniło na nowo życiem
dajcie znać w komentarzach, na pewno łatwiej będzie mi
podjąć decyzję o powrocie na stałe.

tumblr_nfah9j47qa1snfibxo1_500.jpg
  • awatar Przyszła Pani Domu: Wczoraj właśnie myślałam o Tobie, gdzie się podziewasz i co się dzieję bo dawno Cię tu nie było. Pamiętasz jak rozpisałaś mi kiedyś dietę i ćwiczenia? ZAWSZE DO TEGO WRACAM nikt mi tak nie pomógł jak Ty!!! Próbowałam dużo diet i rozpisek ale TYLKO TWOJA daje mi kopa i czuje różnicę. DZIĘKJE!! :* :*
  • awatar tańcząca_w_ciemnościach: Kochana, wracaj tu pisz , jestes wspaniala! Tesknilam :*
  • awatar make*yourself*proud: @Przyszła Pani Domu: dzięki za duży uśmiech na mojej twarzy, bardzo się cieszę, że mogłam pomóc :*
Pokaż wszystkie (11) ›
 

fitspiracja
 
Ok :) A więc wracam.
Dziękuję Wam za ciepłe słowa.
Miło, że pamiętacie mnie i tego bloga.
To pomaga.
Dziękuję.
Ja też pamiętam Wasze rozterki, przeżycia, dobre chwile tutaj.
Fajnie było w nich uczestniczyć.
I jeszcze fajniej będzie do tego wszystkiego wrócić.

A teraz do rzeczy.
Czas wziąć głęboki oddech i wypuścić mocno całą negatywną energię.
tumblr_myua6rVok31rii2g0o1_1280.jpg


Czas się ogarnąć jednym słowem.
Ostatnio przeryczałam pół nocy.
Płakałam jak bóbr patrząc na zdjęcie z dzieciństwa
i uzmysławiając sobie jak spieprzyłam swoje życie.
Nie mogłam zrozumieć jak to się wszystko stało.
Zapowiadałam się na zupełnie kogoś innego.
Jednak to była ostatnia noc, której płakałam.
Postanowiłam, że przestanę kłaść sobie do głowy głupoty,
że zdepczę ten głosik, który cały czas równa mnie w dół,
który mówi, że jestem nikim, że jestem przegrana.
W pewnym momencie już po prostu braknie ci sił na użalanie się nad sobą.
Stajesz przed lustrem z zaryczaną mordą i czujesz się jak nieudacznik.
Ten moment kiedy uzmysławiasz sobie co ty do cholery wyprawiasz
to moment, w którym dociera do ciebie,
że przecież to wszystko nie jest prawdą.
Ty sama wykreowałaś owy żałosny obrazek.

20130926211425uid1.jpg


Otarłam łzy i przez drugie pół nocy oglądałam motywacyjne filmiki.
Przemowy E.T i L.B.
I w końcu do mnie dotarło w jak chorym świecie się znalazłam.
Zatrzymałam się w piekle, które sama stworzyłam.
A przecież tylko od nas samych zależy jak wygląda nasze życie.
Nikt nie wybiera świadomie cierpienia.
Jednak w pewnym momencie w jakiś magiczny sposób
przekonujemy samych siebie, że tak jest łatwiej.
Łatwiej jest pozostawać w letargu i cierpieć
niż ruszyć do przodu i zaznać szczęścia.
A jeśli mnie udało się samą siebie do tego przekonać
to zapewniam was, że jest to możliwe.
Taaak.
Tamtej nocy ciężko mi było zasnąć.
Nie dlatego bo nie chciałam, ale utrudniał mi to zapchany od glutów nos.
Płakałam tak zaciekle, że nie mogłam oddychać kiedy przestałam.
Jednak uwierzcie mój umysł złapał oddech.
Przemyślałam przez kilka godzin więcej spraw
niż przez ostatni rok mojego życia.

mot_2bd551880a89a893e61587871af49c59.jpg


Nie planowałam tak długiego wpisu.
Czułam jednak, że jestem wam coś winna, jakieś wyjaśnienie.
Ten wpis to poniekąd ostatnie miesiące mojego życia,
chciałam abyście mieli w nie wgląd jak mało imponujące by nie było.
Zaskakująco łatwo było mi o tym napisać
choć nie jest to łatwy dla mnie temat.
Nie poruszyłam go po to by komuś zrobiło się mnie żal
albo żeby ktoś uznał mnie z słabeusza.
Napisałam to bo zaakceptowałam pewne rzeczy w swoim życiu
i chcę byście pamiętali, że ze wszystkiego można się podnieść.
Uprzejmie donoszę, że mam się już dużo lepiej ;)

Czas rozpocząć nowy rozdział. Z nową siłą. Z siłą na resztę życia.

450-122410176-lions-natural-habitat.jpg
  • awatar Przyszła Pani Domu: <tuli> :*
  • awatar little.mo: Czekaj czekaj czekaj...

    “Płakałam jak bóbr patrząc na zdjęcie z dzieciństwa i uzmysławiając sobie jak spieprzyłam swoje życie.”

    Masz rację babciu... 60 lat i czas kłaść się do grobu. Rzeczywiście zmarnowałaś i spieprzyłaś swoje życie... Wiem ironizuje, może nie powinnam... Zdecydowanie nie powinnam! Ale ale ale! Kochana, całe życie przed Tobą! Walcz! Dasz radę! tuuli całuję i wspieram! :) :***
  • awatar make*yourself*proud: @little.mo: haha, dzięki za szczerość! Poniekąd masz rację, jeszcze sporo przede mną tylko muszę zacząć żyć.
Pokaż wszystkie (3) ›