Wpisy użytkownika make*yourself*proud z dnia 12 listopada 2014

Liczba wpisów: 1

fitspiracja
 
12.11.jpg


*Trening*

4 km dobrym tempem (najszybsze od powrotu)
5x 110m PG (podbiegi)
10 min Yoga S
TABATA
• burpees (with push up to the ground & jump)
• air squats
• mountain climber (plank position)
• up&down plank

Do tabaty polecam tą muzykę, u mnie świetnie się sprawdziła <3


_________________________________________________________

Wiatr prosto w twarz, dodatkowy opór
nie przeszkodził w pociśnięciu dobrego tempa.
Na szczęście wzięłam czapkę i rękawiczki
bo inaczej mózg przewiało by mi uszami..

Pod koniec biegu poczułam ból..
gdybym nie była opanowanym człowiekiem
to bym napisała nosz kurwa jego mać, naprawdę???!!
Ale, że jestem chodzącą strefą zen to po głębszym wydechu,
napiszę, iż nie wiem jak, ale coś sobie naciągnęłam pod pachwiną..
Ból jest ostry i przenikliwy więc to nie zwykłe nadwyrężenie.
Z jedną kontuzją zmagam się od lat, co uniemożliwia mi szpagat.
Dlatego jestem bardzo przeczulona
i bardzo uważam podczas wszystkich otwarć i rozciągnięć.
Tak więc rozkładam ręce.
W ogóle najlepiej cała się rozsypię i będzie spokój.
A jeszcze nie dawno miałam wizję szpagatu, tiaaaa.
Dokończyłam jednak podbiegi
po lekkim rozciągnięciu i uspokajających wydechach..
Ból czuję chodząc tak więc pozamiatane..

Cieszę się bo rosnę w siłę, robię postępy i masa się trzyma
a stosując plan 2 dni w tygodniu turbochłona (w resty)
jest wręcz genialnie mimo, że nadal jestem szczupła.
Inaczej to już wygląda, lepiej, silniej, zdrowiej, z przytupem no.
I to wszystko mi psuje to, że co rusz gdzieś się psuję.
A może wyolbrzymiam?
Kolana mają się coraz lepiej, a to naciągnięcie może przejdzie przez noc, może to chwilowe.
Nie ma co się martwić i zniechęcać.
Shit happens, ale nie wolno na tym skupiać uwagi.
Będzie dobrze :>
____________________________________________________________

*Bilans*

płatki owsiane (4), musli błonnikowe (2), banan, rodzynki, cynamon, mleko

surowe jajo

białka (2), żółtko (1), banan, twaróg, 1/2 jabłka

mięso wieprzowe (czosnek, majeranek, słodka papryka, sól), ketchup, brązowy ryż (curry), pomidor (bazylia z solą)

grzanki (2) z dżemem

białka (2), żółtko (1), pieczarki, boczek (3, powycinałam większy tłuszcz), grzanka

IMG_20141112_171814.jpg

IMG_20141112_134629.jpg


IMG_20141112_210331.jpg


IMG_20141112_210150.jpg


IMG_20141112_201122.jpg


_____________________________________________________________

tumblr_ne9oigEsCY1tonlhpo1_500.jpg


images.jpg
  • awatar __________________________: będzie dobrze, do jutra przejdzie!
  • awatar More_Love: Każdy z nas jest TYLKO człowiekiem, nie maszyną. I tak podziwiam, że jesteś w stanie robić tyle ćwiczeń! Ajć... takie naciągnięcie ścięgna? jest bolesne, ja ostatnio [o dziwo] robiąc brzuszki naciągnęłam sobie coś w barku...
  • awatar healthymind: Haha, dosłownie jakbym o sobie czytała. Nie wiem, czy to już ten wiek, że człowiek tak się sypie?! I jak się sypie to wszystko naraz :) Ale cóż nam pozostało? Zacisnąć zęby i do przodu kochana! Zatem życzę, aby wszelkie kontuzje poszły w cholerę a ty rośnij dalej w siłę! :D Niech moc będzie z tobą!
Pokaż wszystkie (7) ›